Biblioteka

Naszą witrynę przegląda teraz 54 gości 
SP nr 391 im. Macieja Aleksego Dawidowskiego ps. "Alek"

Zielona szkoła 2017 PDF Drukuj Email

Poniedziałek – 29 maja

Tak jak w roku ubiegłym, tak i w tym wybraliśmy się z trzecimi klasami na Zieloną Szkołę do Maróza, nad jezioro o tej samej nazwie. Wyjechaliśmy spod szkoły po godzinie 9 rano, a na miejscu byliśmy kilkanaście minut po dwunastej. Po rozpakowaniu się i ulokowaniu w pokojach poszliśmy na obiad.
Ponieważ pogoda nam póki co dopisuje, więc wykorzystujemy to ile możemy. Po obiedzie poszliśmy nad jezioro. Chęć kąpania się w jeziorze zadeklarowały tylko 3 osoby, jednak po dojściu na plażę okazało się, że w wodzie wylądowało ponad 20 osób! Oczywiście nie wszystkie z własnej nieprzymuszonej woli, ale było tak gorąco, że kąpiel na pewno nikomu nie zaszkodziła.
Po osuszeniu się poszliśmy popływać na rowerkach wodnych. Z tej opcji znów skorzystało blisko 30 osób, choć musieliśmy podzielić się na kilka grup, gdyż sprawne są tylko 3 rowerki.
Jeszcze przed kolacją część osób poszła na zakupy do pobliskiego sklepu. A po kolacji był czas wolny. Pierwszy dzień zbliża się do końca. Jutro kolejne atrakcje!

Wtorek – 30 maja

Rano, widząc całe zachmurzone niebo i odczuwając chłód w czasie drogi na śniadanie, nie dowierzaliśmy prognozom, które mówiły, że czeka nas dzisiaj kolejny upalny dzień, a od południa ma świecić słońce na błękitnym niebie.
Czas między śniadaniem a obiadem spędziliśmy na słodkim lenistwie. A w międzyczasie, w samo południe, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, chmury rozstąpiły się i na niebie pojawiło się słońce. Momentalnie zrobiło się ciepło. Po obiedzie mieliśmy zaplanowany spływ kajakami po rzece Marózce. Po wyniesieniu z hangaru wszystkich kajaków ruszyliśmy w drogę. Dopłynęliśmy trochę bliżej niż w zeszłym roku, bo tylko do rozlewisk przed mostkiem. Ale za to mieliśmy tam bardzo długi przystanek na zabawę w wodzie. Zrobiło się gorąco, więc znaleźliśmy sobie fajne, głębokie ploso z piaszczystym dnem i bawiliśmy się tam prawie godzinę.
Po powrocie do ośrodka weszliśmy jeszcze wykąpać się w jeziorze, po czym posprzątaliśmy kajaki i poszliśmy na kolację. A po kolacji znów gry i zabawy na terenie ośrodka i słodkie lenistwo! Na dzisiejszy wieczór i noc zapowiadają silne burze w całej Polsce. Zobaczymy czy dotrą również do nas i jak będzie pogoda jutro.

Środa – 31 maja

Trzeci kolejny dzień Zielonej Szkoły zaczyna się identycznie. Poranek pochmurny i chłodny, dodatkowo jeszcze bardzo wietrzny. Ale po raz kolejny około południa rozpogadza się i popołudnie jest już słoneczne i ciepłe, chociaż nadal bardzo wietrzne. Właśnie z powodu silnego wiatru zmieniliśmy nieco nasz poobiedni plan i zrezygnowaliśmy z dzisiejszych kajaków. W zamian za to grupa, która wczoraj odpoczywała, dzisiaj wybrała się na wycieczkę rowerową dookoła Jeziora Maróz.
Ja zostałem w ośrodku i z pozostałą częścią poszedłem nad jezioro. A nad jeziorem wszyscy bawili się na rowerkach wodnych oraz na… ogromnym dmuchanym flamingu, który przywiozła ze sobą jedna z uczennic. Oczywiście nie obyło się bez kąpieli w jeziorze. Grupa rowerowa natomiast wróciła przed kolacją. Droga jest ponoć w tym roku dużo bardziej zapiaszczona, a po drodze mieli dodatkowo defekt jednego z rowerów i musieli sobie jakoś z tym poradzić. Nie dziwne więc, że sporo osób wróciło z wycieczki bardzo zmęczonych :).
Po kolacji był jeszcze tradycyjny spacer do pobliskiego sklepu i zakupy „do łóżka”, a potem już tylko wieczorne harce i oglądanie filmów :).

Czwartek – 1 czerwca

No i jakżeby mogło być inaczej? Kolejny dzień zaczyna się od pochmurnego nieba i porannego chłodu. W związku z niesprzyjającą pogodą część osób zrezygnowała z porannej wycieczki rowerowej i pozostała w ośrodku oddając się słodkiemu lenistwu. Po obiedzie wiatr uspokoił się i druga grupa wybrała się na wycieczkę kajakową. Tym razem już nie było tak ciepło. Nie przeszkodziło to jednak części grupy w wykąpaniu się w rzece Marózce.
Dziś kolacji nie było. W zamian mieliśmy ognisko, oczywiście z kiełbaskami. Dodatkowo przygotowana była dla nas również pyszna karkówka i skrzydełka z kurczaka oraz sałatki i pieczywo. Po najedzeniu się do syta posiedzieliśmy jeszcze trochę przy ognisku i około 23 udaliśmy się do „Puchatka”.
Jutro już wracamy, ale dopiero po obiedzie, więc mam nadzieję, że rano będę miał możliwość pojechania z chętnymi osobami na krótką wycieczkę rowerową, bo jeszcze na żadnej nie byłem – do tej pory „obstawiałem” kajaki :).

Piątek – 2 czerwca

Dzisiaj już ostatni dzień pobytu w Marózie. I jednocześnie pierwszy, w którym na śniadanie szliśmy przy słonecznej pogodzie. Po śniadaniu pakowaliśmy się i sprzątaliśmy nasze pokoje. Gdy już cały „Puchatek” był pięknie wysprzątany poszliśmy na ostatnie plażowanie nad jezioro. Mieliśmy dzisiaj także pojeździć jeszcze na rowerach, ale była tylko jedna chętna osoba, więc pomysł upadł…
Większość dzieciaków skorzystała więc ostatni raz z rowerków wodnych. Musieliśmy podzielić się na 3 grupy, bo rowerków było a mało. Gdy jedni sobie pływali po jeziorze inni opalali się na brzegu. Znalazło się też kilku śmiałków (w tym oczywiście i ja) do ostatniej kąpieli w jeziorze. Woda była chłodniejsza niż w pierwszych dniach, ale i tak na tyle ciepła, żeby spokojnie do niej wejść i nie przemarznąć. A na rowerkach wodnych moja grupa, jako ostania, popłynęła sobie do przesmyku z drugą, większą częścią Jeziora Maróz.
A potem pozostało nam już tylko spakowanie się do autokaru, zjedzenie obiadu i powrót do Warszawy, który minął nam szybko i spokojnie!

 

 
Wizyta w Pałacu Prezydenckim PDF Drukuj Email

16 maja uczniowie klasy 3a zwiedzali Pałac Prezydencki. Słuchając ciekawych opowieści pani przewodnik oglądali dostępne dla turystów sale i rekwizyty. U chłopców wiele emocji wzbudził Okrągły Stół i słynna Sala Kolumnowa, dziewczętom najbardziej przypadł do gustu Ogród Zimowy.
Największym przeżyciem było dla naszych gimnazjalistów spotkanie z Panią Prezydentową. W czasie rozmowy Pierwsza Dama ujęła wszystkich ogromną szczerością i bezpośredniością. Wspólne zdjęcie sfinalizowało udaną wizytę, która będzie dla wszystkich niezapomnianym przeżyciem.

 
Dwujęzyczność w szkole podstawowej PDF Drukuj Email

Zapraszamy do dwujęzycznych klas siódmych w naszej szkole podstawowej!

Na czym polega nauczanie dwujęzyczne?

Osoba dwujęzyczna to ktoś, kto posługuje się naturalnie dwoma językami: językiem ojczystym i językiem obcym na takim samym poziomie. Nauczanie dwujęzyczne polega zatem na solidnej nauce języka obcego, a także przedmiotów niejęzykowych w dwóch językach: w języku ojczystym i języku obcym.

Jak to wygląda w naszej szkole?

Aby zostać uczniem klasy dwujęzycznej, nie trzeba znać francuskiego. Natomiast należy mieć dobre wyniki na świadectwie ukończenia 6 klasy oraz jak najlepiej zdać test predyspozycji językowych. Jest to test, który nie sprawdza znajomości żadnego języka obcego, ale bada zdolności językowe, umiejętność logicznego myślenia, kojarzenia, zapamiętywania usłyszanych informacji i innych niezbędnych kompetencji w poznawaniu języka obcego.
W klasie siódmej uczniowie będą mieli możliwość uczyć się francuskiego w wymiarze aż 7 godzin lekcyjnych tygodniowo w podziale na grupy, a w klasie ósmej – 6 godzin. Dodatkowo w klasie ósmej dwa przedmioty, matematyka i historia powszechna, będą nauczane w systemie dwujęzycznym, tj. w językach polskim i francuskim. Po każdym semestrze będzie odbywał się egzamin ze znajomości języka, z umiejętności zdobytych w danym półroczu. Po ukończeniu klasy ósmej uczniowie będą znali język na poziomie swobodnej komunikacji (B1), będą dobrze przygotowani do kontynuowania nauki w liceach dwujęzycznych.
Ponadto proponujemy udział w imprezach kulturalnych, takich jak np. Festiwal Piosenki Francuskiej "FrankoFonia", Festival "Poésie-Chanson-Théâtre", Święto Muzyki, okolicznościowe imprezy w Lycée Français lub Instytucie Francuskim w Warszawie. Proponujemy także warsztaty teatralno-muzyczne i zajęcia przygotowujące do egzaminu DELF na poziomie A1, A2 i B1. Oferujemy możliwość zapoznania się z żywym językiem w trakcie wycieczek do Francji oraz europejskich państw francuskojęzycznych oraz dzięki współpracy z Instytutem Francuskim, ambasadą Francji i ambasadami państw frankofońskich.
Warto skorzystać z oferty klasy dwujęzycznej, ponieważ jej atrakcyjny program wspomaga ogólny rozwój ucznia, gwarantuje dobrą znajomość języka umożliwiającą swobodną komunikację, możliwość podjęcia studiów za granicą lub w Polsce, ale za to kierunków prowadzonych po francusku.
Znajomość angielskiego to nie wszystko! Znajomość drugiego języka obcego jest atutem na dzisiejszym rynku pracy. Klasa dwujęzyczna to dobry start w przyszłość i inwestycja w siebie.

 A dlaczego język francuski?  

  • 274 miliony osób posługuje się nim na co dzień; 
  • jest to język urzędowy w blisko 30 państwach; 
  • język dyplomacji i wielu międzynarodowych dokumentów prawnych;
  • jeden z 6 oficjalnych języków ONZ; 
  • jeden z głównych języków Unii Europejskiej; 
  • jest trzecim językiem biznesu, po angielskim i chińskim; 
  • przez wieki język francuski był powszechnie znany i używany w Europie, od późnego średniowiecza aż do XIX wieku przez lata był to język dyplomacji, elit, szlachty; 
  • od wielu lat język francuski jest utożsamiany z elegancją, pięknem i elokwencją.
 
Cztery pory roku w pięć dni PDF Drukuj Email

Gdy wyjeżdżaliśmy w poniedziałek na zieloną szkołę, pogoda była letnia. I tak było do środy. W środę wybraliśmy się do Krakowa. Obejrzeliśmy Wzgórze Wawelskie, katedrę i poszliśmy na Rynek. Dotarliśmy przed południem, więc udało się wszystkim usłyszeć hejnał z wieży mariackiej. Młodzież dostała czas wolny i poszła zwiedzać królewskie miasto na własną rękę. Wszyscy pojawili się na miejscu zbiórki, pod pomnikiem Wieszcza, o wyznaczonej porze i pojechaliśmy do Bochni – do kopalni soli.
Sypiąc sól z solniczki, nie zastanawiamy się, jak ważną rolę odegrała ona w historii Polski. Kopalnia soli w Bochni istnieje od 1248 roku. Najpierw sól wydobywali cystersi, potem nauczyli pracy górniczej miejscowych. W tym czasie kilogram soli wart był pół kilograma srebra i stąd określenie „słono płacić”. Nasz mądry król Kazimierz, o którym później mówiono Wielki, zawarł umowę handlową z kupcami włoskimi z Genui. Oni dostali sól, a król Kazimierz - srebro, za które wybudował system Orlich Gniazd broniących południowej granicy Polski, założył liczne miasta i Akademię Krakowską. Zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną. Ten i wiele innych faktów poznaliśmy, zwiedzając kopalnię soli. 200 metrów szybu pokonaliśmy windą, potem jechaliśmy kolejką górniczą, a następnie na piechotę wędrowaliśmy poznając pracę górniczą i historię kopalni. Na koniec można było zjechać bardzo długą zjeżdżalnią w dół i niektórzy z tej możliwości skorzystali.
W drodze powrotnej pogoda ukazała swoje piękno w postaci burzy z teatrem błyskawic na niebie.
Czwartkowy poranek powitał nas zimnym wiatrem i gradowymi chmurami i tak było cały dzień. Słońce i grad na zmianę.
Po śniadaniu pojechaliśmy do Bobolic, gdzie zwiedziliśmy niedawno odbudowane Orle Gniazdo (własność prywatna) i szlakiem przez skałki i pagórki przeszliśmy do kolejnego zamku w Mirowie, który jest w trakcie odbudowy. Wróciliśmy na obiad, a po obiedzie znów w drogę. Mimo padającego deszczu zrealizowaliśmy kolejny punkt programu – wspięliśmy się po mokrej trawie i śliskich skałkach do skały Wielki Okiennik. Lider wyprawy nie zauważył, że mu się ziemia kończy i w ostatniej chwili wyhamował przed trzydziestometrowym urwiskiem. Pozostali uczestnicy bezpiecznie dotarli na szczyt Okiennika. Zgodnie z nazwą, w skale jest wielka dziura na wylot, która wygląda jak okno. Widok na okolicę był piękny, a powrót w dół szybki, zwłaszcza dla tych, co poślizgnęli się na glinie lub mokrej trawie.
I ruszyliśmy dalej do kolejnego Orlego Gniazda w Ogrodzieńcu. Jest to ruina utrwalona, którą można zwiedzać, poruszając się w górę i w dół po metalowych schodach i platformach. Tak też zrobiliśmy oczami wyobraźni widząc skarbiec, bibliotekę, kuchnię i inne zamkowe pomieszczenia, po których zostały tylko tabliczki informacyjne. Troszkę przemoknięci i zmarznięci wróciliśmy do ośrodka. Rozgrzaliśmy się przy ognisku, a posililiśmy się kiełbaskami i chlebem pieczonym nad ogniem lub spalonym w ogniu – jak się komu udało. A potem była dyskoteka, przedłużona na prośbę uczniów prawie do północy.
Piątkowy poranek powitał nas śniegiem na zielonej wiosennej trawce. Spakowaliśmy się i pojechaliśmy obejrzeć Pustynię Błędowską. Widoczność z punktu widokowego nie była zbyt dobra, ale możemy zaświadczyć, że pustynia jest. Zobaczyć pustynię w deszczu i zimnie – niezapomniane wrażenie. Ostatni punkt programu – zamek w Rabsztynie – ku wielkiej radości uczniów był zamknięty, więc rzuciliśmy tylko na niego zmokniętym okiem, wsiedliśmy do autokarów i po podróży w deszczu, dotarliśmy ok. godz. 19 do Warszawy, gdzie na uczniów czekali już stęsknieni rodzice.

 

 
Szlakiem Orlich Gniazd PDF Drukuj Email

Zostawiliśmy orły z trzecich klas w szkole, niech się uczą, aby pofrunąć wysoko na egzaminach, a orlęta z pierwszych i drugich klas zabraliśmy na zieloną szkołę szlakiem orlich gniazd.
Wyruszyliśmy w poniedziałek 3 kwietnia w stronę Jury Krakowsko – Częstochowskiej. Po drodze zatrzymaliśmy się na Jasnej Górze. Pobyt był krótki ze względu na remont sanktuarium.
Pierwsze orle gniazdo, które zwiedziliśmy to ruiny zamku w miejscowości Olsztyn. Wspięliśmy się na wzgórze zamkowe i obejrzeliśmy panoramę Jury. Wśród uczniów znalazł się nawet jeden błędny rycerz, który próbował wspiąć się po murach na wieżę, mimo że księżniczki na niej nie było, ale został szybko zawrócony. Bez przygód dotarliśmy do Podlesic, gdzie znajduje się nasze gniazdo w okresie zielonej szkoły. Po obiedzie niektóre grupy wybrały się na wycieczkę po okolicy.
We wtorek zjedliśmy szybko śniadanie i ruszyliśmy w drogę. Pierwszym orlim gniazdem, które zwiedziliśmy był renesansowy zamek w Pieskowej Skale. Skała była, piesków nikt nie widział. I nic dziwnego, bo nazwa zamku pochodzi nie od sympatycznego zwierzaka, tylko od właścicieli zamku: rodu Szafraniec, którego pięciu właścicieli nosiło imię Piotr, zdrobniale Pieszko. Stąd wzięła się Pieszkowa Skała, potem przekształcona w Pieskową. Nie byli to sympatyczni właściciele i nie stosowali powiedzenia „gość w dom, bóg w dom”. Swoich gości najpierw zapraszali na uczty, a potem okradali. A mieli gości dużo, bo zamek położony jest na szlaku handlowym łączącym Śląsk z Małopolską.
Po zwiedzeniu ekspozycji na zamku, pojechaliśmy doliną Prądnika do Ojcowa. Przeszliśmy 4 kilometry po Ojcowskim Parku Narodowym obserwując budzącą się wiosnę w postaci zawilców, przylaszczek i pierwszych listków na drzewach. Dotarliśmy do źródła miłości, ale chętnych do picia wody nie było.

 

 
Zasady wydawania Kart Ucznia PDF Drukuj Email
Drodzy Rodzice, w związku z planowanym przez władze m.st. Warszawy od 1 września 2017r. rozszerzeniem katalogu osób uprawnionych do bezpłatnych przejazdów o dzieci ze szkół podstawowych i gimnazjalnych będzie można złożyć wniosek o wydanie nowej spersonalizowanej Warszawskiej Karty Miejskiej. Szkoła przyjmuje wnioski wraz ze zdjęciami do dnia 12 kwietnia 2017r.
W załączniku znajdziecie Państwo wniosek oraz wzór wypełnienia wniosku.
Ważne! Do wniosku należy dołączyć aktualne zdjęcie dziecka o wymiarach 3,5 x 4,5 cm (prosimy, aby zdjęcie było podpisane imieniem i nazwiskiem, nie przyklejamy go do wniosku).
Jeśli dziecko korzysta ze zniżek wynikających z Karty Warszawiaka, rodzic lub opiekun prawny, powinien na wniosku zapisać odręcznie adnotację „e-hologram”. Wówczas posiadane uprawnienia do zniżek wynikających z programu zostaną przekodowane na nową kartę.
  • Wzór wniosku pdf >>>Pobierz
  • Wniosek o wydanie spersonalizowanej Warszawskiej Karty Miejskiej pdf >>>Pobierz
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 9 z 59
Valid XHTML 1.0 Transitional
Valid CSS!